Środki masowego przekazu mają pozytywne i negatywne strony (skupię się na negatywnych). Bez wątpienia wpływają na życie kulturalne, polityczne, rodzinne, kształtują obraz społeczeństwa, tworzą idoli oraz wzory do naśladowania. Mają także ogromny wpływ na światopogląd danej osoby. Telewizja, czasopisma, Internet coraz bardziej kreują obraz chudej, wręcz anorektycznej kobiety. W gazetach można znaleźć bardzo wiele artykułów jak zgubić 5 lub 10 kg, jak mieć płaski brzuch w dwa tygodnie itp. Przecież gdy zwykła 12-latka widzi w telewizji chude panie o cudownej, nieskazitelnej cerze i długich lśniących włosach, oczywiste jest to, że zaczyna się do nich porównywać, chce być taka jak one. W związku z tym zacznie do tego dążyć, odchudzać się, głodzić. Nie mówię, że każda nastolatka tak robi. Jednak dużo młodych dziewczyn i kobiet pragnie dorównać współczesnym ideałom, nawet jeśli może to kosztować zdrowie lub życie.
Przecież Barbie to tylko zabawka. Kto w takim razie brałby ją na poważnie? Może chociażby 9-latki? W USA 81% małych dziewczynek boi się, że będą grube, a 42% chcą być chudsze. Poza tym świat mody lansuje teraz anorektyczny wizerunek i rozmiar ‘’zero’’ (34), czyli ciuch w sam raz dla ośmioletniego dziecka.
Myślę, że dzisiejsze środki masowego przekazu potrafią wpędzić człowieka w depresję. Kiedy sama widzę w telewizji piękną, zgrabną kobietę, chciałabym być taka jak ona, ponieważ to właśnie ona jest współczesnym kanonem piękna. Jednak czy naprawdę warto męczyć się, rezygnować z przyjemności codziennego życia, aby wyglądać, zachowywać się i być jak modelki lub inne celebrytki? Wiadomo, w dzisiejszych czasach media kreują nasze życie. Ale czy to powód do tego, aby dać sobie „wyprać mózg’’? Sądzę, że na to pytanie, każdy odpowie sobie sam. (Weronika)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz